Gdy wiosna zagości na łąkach, polach i w ogrodach, słońce budzi nas o wczesnej porze i długo pozwala się sobą cieszyć. Warto wykorzystać ten czas i energię z nim związaną, żeby przyjrzeć się swemu otoczeniu. Wszystko w przyrodzie jest młode i świeże, więc można spojrzeć na swój dom z nowego punktu widzenia. Przejść się z pomieszczenia do pomieszczenia jak gość i zapytać, czy wszystko, co do tej pory zostało zgromadzone wciąż mi służy.
1. Ocena sytuacji
Pierwszym etapem każdego działania jest ocena sytuacji. W pierwszej części przechodzimy przez wszystkie pomieszczenia, żeby zebrać ogólne wrażenie. Czy można swobodnie się poruszać, czy jest dostęp do wszystkich mebli i sprzętów. W drugiej części zagłębiamy się w poszczególne skrytki. Otwieramy szafy, pawlacze, komandory, komody itd. oceniając stan wewnątrz. Czy trzeba się uchylać, by nie zasypała nas sterta rzeczy, czy widać puste przestrzenie. Warto do tego wykorzystać notatnik i przemyślenia zapisywać na bieżąco. To mogą być komentarze typu “stara elektronika zabiera za dużo miejsca”, “łazienka wymaga szorowania”, “przegląd butów niezbędny”, “kuchnia wygodna w użytkowaniu”.
2. Plan działania i dokumentowanie zmian
Na podstawie zgromadzonych notatek tworzymy plan działania. Warto zacząć od miejsc, które przyniosą największą zmianę i wyraźnie nas ucieszą. Będą miały pozytywny wpływ na nasz zapał do dalszej pracy. Proponuję zacząć od tematów ogólnych typu ubrania, buty, zapasy jedzenia trwałego lub detergentów. Chodzi o to, żeby na początek nie pochłonęły nas zbyt drobne zadania, a jednocześnie tematy emocjonalne: zdjęcia i pamiątki warto zostawić na później. Po tym, jak rozpiszemy kolejno czym będziemy się zajmować, warto zrobić fotograficzną kronikę danych miejsc. To umożliwi nam śledzenie postępów. Może nas też skutecznie powstrzymać przed porzuceniem projektu.
3. Działanie etapami
Najważniejsze to dopasowanie zadań do możliwości. Koniecznie należy uwzględnić czas. Czyli do kiedy chcemy uporządkować przestrzeń oraz ile czasu dziennie możemy na to poświęcić. To jest wyjątkowo ważny temat ponieważ zupełnie inaczej się sprząta kawalerkę, a inaczej piętrowy dom. Poza tym różni ludzie dysponują różnymi możliwościami. Ktoś może chcieć poświęcić cały weekend, ale zmieścić się w tych 2 dniach ze wszystkim. Ktoś inny wybierze podejście “poświęcę temu 30 minut dziennie przez cały miesiąc”. Na tym etapie warto rozważyć włączenie innych członków rodziny w projekt. Są osoby, które celowo zajmują się tym same, żeby zachęcić i zaciekawić w ten sposób partnera. Niektórzy wolą dokonać tego procesu nie włączając w to dzieci, żeby nie rozwlekać tematu w nieskończoność. To co mogę polecić, to chociaż poinformować współmieszkańców co się będzie działo. Może sami zechcą się włączyć. A jeśli nie, to chociaż nie będą zaskoczeni, że jesteśmy w najbliższym czasie mniej dostępni.
4. Czas na pozytywną refleksję
Gdy zaczniemy porządkowanie bądźmy konsekwentni. Nie porzucajmy raz obranej drogi. W chwilach zwątpienia i zniechęcenia niech nam przyjdzie z pomocą ulubiona muzyka, kubek kawy lub kilka łyków świeżego powietrza. Bądźmy dla siebie wyrozumiali. Będą takie dni, kiedy osiągniemy duże efekty. Szczególnie na początku. A po nich przyjdą takie, kiedy nie będziemy mogli “wyjść” z jednej szuflady. Pamiętajmy, że plan można modyfikować, bo jest dla nas. Jeżeli przeglądanie zdjęć nas przerasta, to zabierzmy się za inne zadanie. Może po jakimś czasie będzie nam łatwiej, bo nabierzemy wprawy i rutyny. Będziemy już rozpoznawać nasze stare mechanizmy obronne mówiące “to się jeszcze może przydać”. Oczywiście nie chodzi o to, żeby wszystko wyrzucać, sprzedawać, czy oddawać. Jednak, jeżeli przez ostatnie 5 lat nie było używane, to może komuś posłuży bardziej niż nam.
5. Co wziąć pod uwagę
Wydaje mi się, że użyteczność, estetyka i walor sentymentalny to kryteria, o których warto pamiętać. Wiadomo, że śrubokrętów nie trzymamy dlatego, że poprawiają wystrój mieszkania. Natomiast pozbycia się wszystkich możemy w niedługim czasie żałować. Nie ograniczajmy się jednak tylko do użyteczności. Każde mieszkanie, każdy dom są inne. Mają swój klimat, swoją historię. Warto to uszanować. I choć żyjemy tu i teraz, to dotarliśmy do tego miejsca dzięki przeszłości. Możemy sobie pozwolić na to, by przechowywać drobne symbole pewnych etapów życia.
6. Radość w gronie przyjaciół i rodziny
W kolejnych etapach porządkowania warto spoglądać na zrobione przed projektem zdjęcia. W chwilach zmęczenia przejść się po domu i porównać uporządkowaną przestrzeń ze zrobioną fotografią. To doda nam otuchy. Potwierdzi, że wkład pracy przynosi spodziewane efekty. A po zakończeniu możemy świętować w gronie rodziny i przyjaciół. Spotkać się i podziwiać finalny efekt naszej pracy, a co najważniejsze korzystać z odzyskanej przestrzeni na co dzień.
Porządkując warto podzielić rzeczy na 3 kategorie: do wyrzucenia, do wydania, do sprzedania. I choć nam się czasem wydaje, że nasze ukochane rzeczy są w świetnym stanie może się okazać, że świat nie będzie zainteresowany ich zakupem. Nie traćmy ducha, czasem lepiej podarować komuś nieużywany przedmiot i zrobić tym samym prezent. Powodzenia!