Nie zawsze jesteśmy zadowoleni z naszego życia. Bywa, że pewnego dnia coś drobnego zwróci naszą uwagę i przyniesie refleksję “dlaczego tak robię?”. To może dotyczyć zarówno tego, że kolejny raz pracujemy w nadgodzinach, jemy w biegu, nie mamy energii. Jak to zmienić? Przyjrzyjmy się dlaczego tak jest i co można zrobić?
1. Mózg się przyzwyczaja
Nasz mózg jest wielkim zwolennikiem lenistwa. Nie dość, że używamy tylko kilku procent z jego możliwości w życiu codziennym. To jak już się do czegoś przyzwyczai, to zupełnie nie chce z tego rezygnować. Jak na leniucha przystało, wciąż szepcze nam do ucha ‘ nie zmieniaj tego, po co będziesz się męczył?” oraz “wybierz to łatwiejsze rozwiązanie, dzięki temu oszczędzimy energię”. Szczęśliwie posiadamy również zdrowy rozsądek, który zatrzymuje nas, gdy kolejny dzień z rzędu sięgamy po słodycze lub energetyki. Walka zarówno z przyzwyczajeniami jak i z nałogami jest bardzo trudna, ponieważ musimy pokonać siłę przyzwyczajenia. Jak już wiemy mózg lubi powtarzalność i nie chce się łatwo przekonać do większego wysiłku i podjęcia nowego działania.
2. Jak odzwyczaić mózg?
W zasadzie to zadanie jest niezwykle trudne. Na tyle trudne, że nie jest polecane. Czy to znaczy, że mamy się poddać, bo nic nie da się zrobić? Oczywiście, że da się temu zaradzić. Można wykorzystać zastępstwo. Pod tym względem mózg nie znosi pustki. Wie o tym każdy, kto próbuje przestać coś robić. Łatwiej jest w tym miejscu zacząć robić coś innego, co jest mniej szkodliwe. I tak właśnie powstało zastępowanie nawyków. Dlatego palacze, którzy nie chcą już sięgać po kolejnego papierosa zaczynają żuć gumę. Osoby, które nawykowo podjadają między posiłkami, noszą wszędzie ze sobą butelkę z wodą i za każdym razem kiedy mają chęć podążyć za starym nawykiem dają kolejnego łyka. Prosty system zastępowania jest świetnym rozwiązaniem. Można go jednak wesprzeć.
3. Analiza sytuacji
Zmieniając nawyk warto się przyjrzeć co i dlaczego wymaga zmiany. Jeżeli przykładowo jest to sięganie po słodycze między posiłkami, dobrze jest sprawdzić kiedy najczęściej to robimy. W dni pracy czy w weekendy? To pomoże nam określić przyczynę: nuda czy stres? Warto sobie zadać pytanie “czy naprawdę jestem głodny?” i uczciwie na nie odpowiadać “nie, jestem zestresowana rozmową z klientem i potrzebuję przekąski”. To pozwoli nam uzmysłowić sobie co jest naszym prawdziwym problemem do rozwiązania. Ale jako, że skupiamy się na likwidacji nawyku niezdrowego podjadania to w pierwszej kolejności przygotujmy się. Podczas szykowania śniadania do pracy zapakujmy więcej zdrowych przekąsek: owoców, warzyw, orzechów, suszonych owoców. Uważajmy szczególnie podczas zakupów. Na pewno z pomocą przyjdzie nam lista i nie kupujmy tego, czego nie chcemy jeść. Nie ma nic skuteczniejszego, żeby przestać podjadać jak brak niezdrowych przekąsek. Oczywiście w akcie desperacji można udać się do sklepu specjalnie, ale jest szansa, że tym razem lenistwo zadziała na naszą korzyść.
4. Zmiana otoczenia
Poza tym, że zadbamy o to, żeby nie mieć pod ręką tego, czego rzeczywiście nie chcemy jeść nie przebywajmy w otoczeniu ludzi, którzy to jedzą. Trudno wystawiać się na takie kuszenie. Jeżeli chodzi o domowników, to można poprosić, żeby przekąski spożywali poza naszym widokiem. A w pracy wystarczy wyjść na przerwę w innym czasie niż osoby, które jedzą niezdrowo. Obserwujmy czym różnią się dni, w których nie sięgamy po słodkie i zastanówmy się dlaczego. Może zajmowaliśmy się tym, co naprawdę lubimy? Może uprawialiśmy jakąś aktywność fizyczną i apetyt zupełnie nam przeszedł? Być może zjedliśmy w tym dniu porządne śniadanie lub obiad? Wyciągajmy wnioski dla siebie i eksperymentujmy. Czego można na co dzień wprowadzić więcej, a co ograniczać? Jeżeli absolutnie wszystko zawiedzie, bo i takie dni się będą zdarzać zadbajmy o delektowanie się. Nawet jeżeli przed nami leży tabliczka czekolady, można sięgać po nią po 1 kostce, czekając aż powoli sama rozpuści się w ustach zamiast gryźć i połykać. Zapewne szybciej poczujemy, że jesteśmy nasyceni. Uważność jest dużym wsparciem w procesie jedzenia. Nauczenie się uważnego jedzenia, w spokoju i bez pośpiechu nie jest proste. Ale ćwiczenie czyni mistrza.
5. Co zrobić, gdy wracamy na stare tory?
Zupełnie nic. Kontynuujmy założony plan. Jeżeli ustaliliśmy, że nie będziemy podjadać, ale nasza przyjaciółka ma urodziny i częstuje ciastem, a my naprawdę chcemy aktywnie uczestniczyć w tym świętowaniu, to poczęstujmy się kawałkiem. To co można zrobić w takiej sytuacji to utrzymać świadomość (wybieram, że zjem 1 kawałek), wykorzystać czas (delektuję się nim od pierwszego do ostatniego kęsa, bo to teraz taka rzadka sytuacja) i wyrazić wdzięczność (powiedzmy przyjaciółce, jaka to dla nas radość). A kolejnego dnia, trzymajmy się dalej ustalonego planu. Człowiek nie jest maszyną i reaguje elastycznie. Pamiętajmy, że takie sytuacje są bardzo ludzkie i niczego nie przekreślają, a raczej podkreślają jak wielkie znaczenie ma nasz wybór.
Czy tegoroczne postanowienia Noworoczne będą skuteczne? Wszystko jest w naszych rękach. Gdy podchodzimy ze świadomością, dobrym planem i wyrozumiałością dla siebie na pewno zwiększamy swoje szanse na sukces. Wprowadzanie zmian to proces i musi trwać. Czy istnieje liczba powtórzeń, które zapewnią nam sukces? Moim zdaniem nie. Za dużo czynników wpływa na nasze decyzje, żeby jedna liczba miała być skuteczna dla wszystkich. Sprawdź co się sprawdzi dla Ciebie. Trzymam kciuki!