Kiedy ktoś w Twoim otoczeniu zachoruje chcesz jakoś pomóc. W zależności od tego jak bliska jest to osoba czujemy zakłopotanie lub pewność, że wiemy co robić i jak wspierać. Czy rzeczywiście wszystkie nasze pomysły pochwalą także sami zainteresowani?

1. Nie mów, że wiesz jak się czują


Nie wiesz. Możemy pamiętać lub podejrzewać jak sami czuliśmy się w podobnej sytuacji, ale przecież to nie oznacza, że każdy odbiera świat jednakowo. Okazuje się, że to co dla nas mogło mieć wielkie znaczenie innych po prostu będzie denerwować. Przykładowo ekstrawertycy potrzebują dużo kontaktu, częstych odwiedzin, żywiołowych rozmów. Jednocześnie introwertyk będzie zupełnie zadowolony, jak raz na jakiś czas zajrzymy co u niej/ u niego lub zaproponujmy podrzucenie książki z biblioteki. Taka osoba może być niezwykle zmęczona i czuć się osaczona ciągłym zapewnianiem jej rozrywki. Najlepszym wyjściem jest rozmowa. Zapytajmy: “czego potrzebujesz?”, “jak mogę pomóc”. Oczywiście cała sytuacja działa w dwie strony. Jeżeli jesteś introwertykiem i zostałeś poproszony, żeby odwiedzać kogoś dwa razy dziennie, to ważne, abyś zadbał o własny dobrostan i jasno wyraził jakie są Twoje możliwości. Nie obiecuj, że przyjdziesz, jeżeli z góry wiesz, że to niemożliwe.

2. Nie wciskaj własnych rozwiązań


One działają dla Ciebie, niekoniecznie zadziałają dla innych. Jedni wolą aktywnie spędzać czas i czują, że gdy będą nadawać do organizmu impulsy zachęcające go do powrotu do formy, to szybciej wyzdrowieją. Inni wręcz przeciwnie, chcą się zaszyć pod kołdrą na 3 doby i dać sobie odpoczynek, ciepło i sen. Pewnie w tym miejscu lekarze mogliby zająć stanowisko, który scenariusz wykorzystać przy jakich sytuacjach, natomiast ludzie i tak wydane zalecenia dostosowują do tego, co podpowiada ich własny organizm. Zatem, gdy Twoja babcia jest przeziębiona już tydzień, to nie proponuj jej spaceru, jeżeli sama nie wyrazi takiej chęci. Prawdopodobnie niejedno przeziębienie już za nią i być może wie, że jeżeli za wcześnie wyjdzie na chłód, to całe leczenie zacznie się od nowa. Może nam się wydaje, że świeże powietrze ma uzdrawiającą moc, ale zdanie chorego trzeba koniecznie uwzględniać. Czasami wydaje nam się, że proponowane przez nas rozwiązania są cudowe, np. gdy ktoś cierpi na bóle pleców, to proponujemy, żeby zamontować zmywarkę, żeby nie trzeba było spędzać tyle czasu stojąc przy zlewie. Rozważmy jednak, że być może dla osoby samotnej to “niedźwiedzia przysługa”. Pozostanie konieczność dwukrotnego schylania najpierw przy załadowaniu, a następnie przy wyjmowaniu naczyń. Być może plecy jednak mniej bolą, gdy chwilę się postoi zmywając jeden talerz, jeden kubek i jeden garnek.


3. Mniej mów, więcej słuchaj


Dzięki temu dowiesz się, czego naprawdę potrzebują Twoi bliscy. Być może Cię zaskoczą i nawet będą wiedzieli jakiej pomocy potrzebują, więc poproszą o konkret. Każdy chyba ma w rodzinie lub wśród znajomych “naprawiacza”. Mam na myśli osobę, która jeszcze nie do końca wysłucha jaki mamy kłopot i już zaczyna roztaczać wizję wspaniałego rozwiązania. Generalnie można by się pokusić o pewną tezę: “nie ma w życiu idealnych rozwiązań”. Warto się zastanowić, o co nam tak naprawdę chodzi. Komu chcemy zrobić przyjemność, choremu, który potrzebuje wsparcia, czy sobie, że tak doskonale się nim zajmujemy. Ludzie podążają za znanym zdaniem “traktuj innych tak jak sam chciałbyś być traktowany”. To faktycznie na pierwszy rzut oka ciekawa rada. Jednak jak się chwilę zastanowić, to należałoby to trochę zmodyfikować i powiedzieć “traktuj innych tak jak chcieliby być traktowani”. Na pewno będą bardziej zadowoleni, poczują się zauważeni i wysłuchani. Ostatecznie w tej sytuacji chodzi o chorych, nie o pomagających.

4. Nie wyręczaj


Zapytaj jak możesz pomóc. Być może chcesz zrobić coś z czym Twoja bliska osoba bez problemu sobie radzi, a pozostanie z kłopotem, któremu nie może podołać. Wyrzucenie śmieci starszemu krewnemu może nie być tak pomocne, jak zmiana żarówki. Ostatecznie, choć może wolniej, to wychodząc na zakupy czy spacer może zabrać ze sobą ten lekki pakunek z przeznaczeniem do śmietnika. Ale wchodzenie na taborety, czy drabiny może przekroczyć możliwości naszych bliskich. W naszym otoczeniu są także osoby, które uwielbiają planować swoje zajęcia. Mają poukładane czym po kolei się zajmą w dniu. Wyręczając kogoś możemy zburzyć te plany.

5. Nie opowiadaj o swoich problemach


Ani o problemach innych. Kiedy spotykamy kogoś, kto boryka się z trudnościami, najlepsze co można zrobić to go wysłuchać. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zapytać, czy nasz rozmówca ma ochotę usłyszeć podobną historię, z której mógłby w jakiś sposób czerpać. Jeżeli w tym miejscu usłyszymy jednak “nie”, to uszanujmy to. Nie ma nic gorszego niż bycie pogrążonym w smutku nad własnym problemem i usłyszenie, że to nic takiego. Dla osoby zainteresowanej to jest właśnie najważniejsze. Przyjrzyjmy się lepiej sobie, dlaczego to robimy? Dlaczego próbujemy rozproszyć lub umniejszyć cudze problemy? A może z jakiegoś powodu nie możemy o tym słuchać. Może chcemy słyszeć tylko o tym jak dobrze się dzieje i nie możemy udźwignąć ciężaru cudzych kłopotów? Warto to sprawdzić, by dowiedzieć się czegoś ciekawego o sobie. A jednocześnie być może w przyszłości oszczędzimy innym nieprzyjemności związanych z naszymi komentarzami czy ocenami.

6. Nie traktuj jak dziecka


Ludzie mają swoją godność. W każdym wieku. I chociaż wydaje nam się, że patrzymy z boku i widzimy obiektywnie, na co dana osoba może sobie pozwolić, co będzie dla niej dobre, a co złe, to w rzeczywistości, ma to drugorzędne znaczenie, bo to nie nasze życie. Oczywiście, możemy podzielić się swoimi spostrzeżeniami, jeżeli jest na to miejsce w rozmowie. Jednak w kontakcie, przykładowo, z ludźmi starszymi, którzy tracą sprawność zabranianie im wykonywania pewnych czynności może mieć bardzo przykre konsekwencje psychiczne. Uważajmy na to co mówimy, żebyśmy nie zostawili bliskich z komunikatem “Ty już się do tego nie nadajesz”. Każdy z nas chce być częścią życia. Niektórzy muszą sami przekonać się na zasadzie prób i błędów, że np. jakieś jedzenie im już nie służy. I być może będą cierpieć wiele razy zanim przyznają sami przed sobą “szkoda, ale to już nie dla mnie”. Warto na to czekać, bo własne przemyślenia są trwalsze.

Próbując komuś pomóc pamiętajmy, że po drugiej stronie stoi człowiek. Rozmawiajmy, pytajmy i starajmy się odpowiedzieć na potrzeby innych. Podejście pełne szacunku przyjmą z wdzięcznością.

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić najlepsze wrażenia. Możesz zarządzać swoimi preferencjami dotyczącymi wykorzystywania plików cookies. Kontynuując korzystanie z tej witryny, zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności