Aż trudno uwierzyć, że czas wyjazdów już w pełni. Tak naprawdę dzięki połączeniom lotniczym podróżowanie w zasadzie przestało być sezonowe. Zimową porą amatorzy nart korzystają z górskich uroków, latem plażowicze są w siódmym niebie. A wiosna i jesień jest wykorzystywana, żeby uniknąć letniego zgiełku oraz w celu dotarcia do tych rejonów, które w lipcu i sierpniu prażą się w słońcu.
Tłum, kontra spokój
Jaką formę wypoczynku wybrać? Czy odwiedzać miejsca uczęszczane, czy może wybrać mniej rzucające się w oczy regiony? Im cieplej na dworze tym więcej reklam biur podróży, ale także reklam regionalnych. Konkretne województwa zapraszają do siebie sąsiednich mieszkańców. Co wybrać? Należy rozważyć zalety i wady poszczególnych rozwiązań. Jeżeli jesteśmy turystami, którzy uwielbiają poznawać nowe miejsca, a jednocześnie mamy listę znanych zabytków, które koniecznie chcemy zobaczyć osobiście, to warto to zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Najlepiej zorientować się, w jakiej porze roku jest dogodna pogoda w danym miejscu oraz kiedy jest mniej turystów. Polecam zapoznanie z mapą okolic i przeplatanie zwiedzania znanych miejsc, odpoczynkiem w przyjemnej kawiarni, która ma pozytywne opinie innych zwiedzających. Tak, żeby można było dłużej nacieszyć się wrażeniami. Miłośników spokoju zachęcam do wzięcia pod uwagę okolic znanych miejsc. Czasem można udać się w zachęcający region i ominąć turystyczne szaleństwo zamieszkując 30 km od centrum atrakcji. Miejsca noclegowe często zamieszczają informacje dotyczące tego, czego można się spodziewać. Jeżeli zachwalają spokój i ciszę można mieć nadzieję, że miejsce jeszcze nie zostało rozpoznane przez rzesze urlopowiczów. Czasem odpowiedzią na potrzebę spokoju jest wybranie dogodnego terminu. Jeżeli ktoś marzy o spokoju polskiego morza, to wakacje letnie może z gruntu odrzucić. To nie oznacza jednak, że nie nacieszy się nigdy widokiem plaży.
Dobry plan
Proponuję zgodnie z zasadą 60/40 lub 80/20 zaplanować odpowiednio 60% lub 80% dostępnego czasu na zwiedzanie i pozostawić pewien margines na niespodziewane sytuacje lub choćby po to, żebyśmy mieli chwilę dla miejsc, które pozytywnie nas zaskoczą. Nie warto wypełniać całego czasu planem. Po pierwsze może się okazać, że pod koniec dnia będziemy wykończeni i przez to niezadowoleni, ale może być nawet gorzej i nie zdążymy zrealizować wszystkich punktów i dołączy jeszcze rozczarowanie. Plan warto dopasować do możliwości uczestników. Warto rozważyć wiek zwiedzających oraz ich stan zdrowia. Nie oczekujmy, że nasz 2latek nagle stanie się miłośnikiem zwiedzania muzeów, a nasza babcia po operacji kolana wytrzyma bycie w ciągłym ruchu przez 12h bez przerwy. Zaplanujmy zwiedzanie z wyprzedzeniem. Weźmy pod uwagę potrzeby i zamiłowania wszystkich uczestników. Wybierzmy tylko najważniejsze punkty programu. Ewentualnie stwórzmy listę rezerwową pomysłów. Gdyby się okazało, że z przyczyn technicznych jakiś punkt nie będzie możliwy do realizacji łatwo sięgniemy po inny. Poza tym jeżeli to możliwe zarezerwujmy bilety z wyprzedzeniem. Dzięki Internetowi można oszczędzić sobie stania w kolejce.
Nowe smaki wg przepisów czyjejś babci, czy znanego szefa kuchni?
Turyści dzielą się na tych, którzy chętnie poznają nowe smaki oraz na tych, którzy przywykli do znanej kuchni. W zależności od tego dobieramy menu w hotelach i odwiedzane restauracje czy kawiarnie. Koneserów kuchni regionalnej zachęcam do oddania się w ręce mniej znanych, a polecanych przez tubylców miejsc. Poza tym czasem wybierając kwatery prywatne możemy wybrać opcję z wyżywieniem dając sobie szansę na poznanie przepisów rodzinnych.
Opowieści tubylców, czy slogany z przewodników?
Jeżeli decydujemy się na poznanie danego miejsca warto wziąć pod uwagę czy wolimy zapoznać się z faktami z przewodników, czy jednak ciekawi nas dane miejsce widziane okiem tubylców. Może się wtedy okazać, że nie dowiemy się jaki jest najwyższy szczyt w okolicy oraz do kogo należał ten piękny pałac w parku, ale za to dowiemy się, że sąsiedni zajazd ma już ponad 100 lat i jak podejmowano gości w tamtych czasach. Może warto połączyć te 2 źródła informacji i jechać na wakacje z jako takim pojęciem, o miejscach, do których się udajemy, ale jednak pozostawić pewną otwartość na historie znane jedynie mieszkańcom. Może wolimy nocować u kogoś w prywatnych kwaterach niż w hotelu. Może cenimy sobie regionalne jedzenie, poznanie tamtejszych zwyczajów. Jeżeli ciekawią nas miejsca widziane okiem mieszkańców, warto zadbać o nocleg u osób, które będą rozmowne i chętne, żeby polecić jakieś sobie znane miejsca. Może polecą jakąś malutką piekarnię albo same opowiedzą nam historie związane z regionem, ale podkreślające udział sąsiadów lub członków dalszej rodziny. Zdarza się, że ludzie wracają z wakacji z błyskiem w oku i mówią “byłam w tym wyjątkowym kraju, ale wcale nie widziałam znanych zabytków, za to byłam na weselu przygotowanym według tradycji mieszkańców”. Jeżeli to Twój żywioł to przed wyjazdem warto porozmawiać ze znajomymi lub rodziną, może ktoś będzie w stanie podzielić się swoim doświadczeniem, a jeśli nie, to zawsze można przeszukać blogi różnych podróżników, którzy chętnie dzielą się własnymi historiami. Może coś będzie dla nas inspiracją.
Długie wyprawy kontra krótkie wypady
Dopasujmy długość wyjazdów do swoich potrzeb, jeżeli lecimy na inny kontynent warto zagwarantować sobie maksymalnie dużo czasu, bo to może być podróż życia. Jeżeli jednak jedziemy na grila nad polskie jezioro może warto wybrać się częściej, lecz na krócej. Po pierwsze mamy możliwość zwiedzenia rozmaitych miejsc i odkrycia w nich, że choć z pozoru są podobne, to jednak się różnią. To mamy także możliwość spędzenia czasu z różnymi znajomymi w trakcie jednych wakacji. Warto wykorzystać dni wolne przy świętach, o ile to możliwe. Zastanówmy się także ile naprawdę chcemy spędzić czasu w danym towarzystwie. Jeżeli mijamy się z rodziną w codzienności i każdy realizuje swój grafik, żeby się spotkać raz w tygodniu na niedzielnym obiedzie, to spędzenie 2 tygodni na wczasach mieszkając w jednym pokoju może się okazać wyzwaniem. A my boleśnie się przekonamy, że nie mamy o czym rozmawiać i będziemy się zastanawiali jak przetrwać ten czas, zamiast w pełni go wykorzystać na wypoczynek. Ostatecznie ludzie, którzy nie mają ze sobą za wiele do czynienia mogą mieć różne przyzwyczajenia, zamiłowania i oczekiwania.
Jakąkolwiek formę wypoczynku wybieramy pamiętajmy, żeby dopasować ją do swoich potrzeb i oczekiwań oraz żeby uczciwie podejść do naszych możliwości podczas planowania. Życzę wszystkim udanych i niezapomnianych wrażeń!