W sytuacji tak poważnej jak trwała zmiana stanu zdrowia człowiek może przechodzić przez 5 znanych etapów żałoby. Są nimi: zaprzeczenie, złość, targowanie się, przygnębienie i  akceptacja. Ważne, żeby pozwolić sobie na przejście przez nie. Mieć świadomość, że przyjdą oraz w jakiej pojawią się kolejności. Bądźmy dla siebie życzliwi i wyrozumiali w tych trudnych chwilach. Spróbujmy postępować względem siebie tak, jak byśmy zadbali o dobrego przyjaciela.

1. Zaprzeczenie


Wychodzisz z gabinetu lekarskiego z wynikami badań w ręce i myślisz “to nie możliwe. Na pewno doszło do jakiejś pomyłki. Ktoś pomieszał próbki badań i to nie są moje wyniki.” Wierzysz, że jeśli powtórzysz badania, to wszystko okaże się jedną wielką pomyłką, a ty będziesz to opowiadał jako anegdotę wnukom na stare lata.

Działanie: oczywiście dla własnego spokoju możesz powtórzyć badania i potwierdzić diagnozę u drugiego specjalisty, natomiast to co najważniejsze, to opowiedz o całej sytuacji komuś bliskiemu. Ważne, by wybrać osobę godną zaufania, która wysłucha bez oceniania i przyjmie z otwartością całą Twoją złość, strach, pomstowanie i niedowierzanie. I co najważniejsze powstrzyma się od udzielania rad. To nie czas na nie. On jeszcze przyjdzie. Teraz potrzeba Ci ciepła i cichego towarzystwa.

Najważniejsze: rozmowa z przyjacielem

 

2. Złość


Teraz, gdy diagnoza została potwierdzona Ciebie odwiedza złość. Jesteś wściekły na los, że to właśnie Ciebie spotkała choroba. Myślisz, że masz milion innych zmartwień na głowie i akurat w takiej chwili jeszcze to na Ciebie spadło. Zazdrościsz innym ich zdrowia. Denerwujesz się, gdy znajomi opowiadają o swoich problemach w pracy lub z rodziną. Wydaje Ci się, że oni nic nie wiedzą o życiu, nic nie rozumieją. Chodzą sobie zdrowi i mierzą się jedynie ze ‘zwykłą’ codziennością. Czujesz żal na myśl o tych rzeczach, które będą musiały się zmienić. W Twojej głowie coraz częściej obracasz zwrot ‘już nigdy…’

Działanie: nadal potrzebujesz towarzystwa, ale tym razem dobrego wsparcia udzielą ludzie, którzy sami borykają się z problemami zdrowotnymi od lat. Niekoniecznie muszą mieć doświadczenie w Twojej dziedzinie. Ważne, że w ten czy inny sposób musieli zmienić swoje życie ze względu na chorobę. Są obecnie na innym, dalszym etapie kolejnych kroków żałoby po utraconym zdrowiu. Będą rozumieli przez co przechodzisz i to da Ci otuchę. Poza tym ich towarzystwo nie będzie Cię denerwować, a przy okazji może skorzystasz w jakiś sposób z ich doświadczenia. Ponadto zajmij się wyrzucaniem emocji: płacz, krzycz, możesz zacząć pisać pamiętnik. Przelewanie emocji i przemyśleń na papier uwolni Cię od ciągłego powtarzania w głowie tych samych pytań.

Najważniejsze: rozmowa z innym chorym

 

3. Targowanie się


To czas, kiedy nadal masz nadzieję, że jeszcze możesz coś zmienić. Wierzysz, że za sprawą swojego działania możesz zmienić diagnozę. Zaczynasz podejrzewać, że może jeszcze nie wszystko stracone. Być może nie wszystko jeszcze wiadomo na temat choroby, może zebrane dane nie dotyczą Ciebie. Może jesteś wyjątkiem jednym na tysiąc, któremu w cudowny sposób uda się wyzdrowieć za sprawą lepszego dbania o siebie lub modlitwy.

Działanie: Zgadzam się z podejściem, że nie należy się poddawać. Jestem całym sercem za dbaniem o siebie i wsłuchiwaniem się w potrzeby organizmu. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że opanowanie symptomów choroby lub zmniejszenie jej dokuczliwych objawów nie oznacza wyleczenia. Wierzę, że można bardzo wpłynąć na poprawę swojego stanu stosując się do zaleceń specjalistów, którzy mają bogate doświadczenie. Jednak cuda w postaci zupełnego wyleczenia zdarzają się bardzo, bardzo rzadko.

Najważniejsze: dbaj o siebie, by poprawić swoją sytuację choć trochę

 

4. Przygnębienie


To jest ten etap, kiedy zaczyna do nas docierać, że nic, co zrobimy albo czego nie zrobimy nie zmieni diagnozy. Nieważne ile godzin będziemy płakać, krzyczeć w lesie, ile zjemy tabliczek czekolady. Nie poczujemy ulgi. To czas smutku. Opłakiwania tego jak jest.

Działanie: Każdy człowiek ma jakieś ulubione zajęcia, ulubione miejsca, ulubioną muzykę, itd. To jest wynikiem naszych doświadczeń, naszych zdolności i naszych hobby. To naturalne, że jest nam przykro z powodu straty. Natomiast trzeba pamiętać, że za sprawą choroby nie umieramy cali. Zostajemy nadal na świecie i nadal możemy korzystać z naszych innych zdolności. To jest czas, kiedy warto poszukiwać, które lubiane rzeczy nas cieszyły i nadal możemy je robić. Zadbajmy o obecność tej radości. To dobra podstawa do tego, żeby zacząć szukać nieznanych dotąd doświadczeń. Nigdy nie jest za późno, by włączyć się do nowej grupy lub nauczyć się nowych umiejętności, które z czasem również mogą nas cieszyć.

Najważniejsze: robić to co przynosi radość

 

5. Akceptacja


To ostatni etap. To czas, kiedy potrafimy powiedzieć: życie zmieniło się dla mnie bardzo i potrafię nadal odnaleźć w nim radość. Być może nie mogę już brać udziału we wszystkim, czym mogłem się cieszyć przed chorobą, jednak życie jest tak bogate, że znalazłem dla siebie nowe miejsca.

Działanie: To moment, który warto wykorzystać na wsparcie innych. To czas, kiedy możesz już wspierać ludzi, którym przytrafiło się nieszczęście. Przeszedłeś przez swoje własne piekło na ziemi. Jesteś innym człowiekiem niż wcześniej. Możesz dać swoje doświadczenie ludziom, którzy są właśnie na etapie złości i przygnębienia. Zobaczysz nową wartość w swoich doświadczeniach.

Najważniejsze: podziel się doświadczeniem

U każdego człowieka te etapy mają inną długość. To zależy od choroby, od wcześniejszych doświadczeń życiowych, od wrodzonej pogody ducha, od wsparcia jakie możemy sobie zapewnić. Trudno prognozować ile to potrwa. W moim przypadku układanie się z chorobą trwało ponad 2 lata. Dość szybko przeszłam przez etap zaprzeczania. A etap złości bardziej u mnie przypominał totalne przerażenie. Najdłużej się targowałam. Chyba z półtora roku, a może nawet trochę dłużej. Przygnębienie było bardzo kapryśne. Przychodziło i odchodziło niezapowiedziane przez cały ten czas, aż dopłynęłam w końcu do brzegu akceptacji. Kiedy siedziałam na szpitalnym łóżku nie miałam pojęcia jak to się dalej potoczy, nie wiedziałam nawet, że będę przechodzić przez 5 etapów żałoby w związku z diagnozą. Teraz już wiem, że dzień za dniem dokonujemy swoich wyborów i one prowadzą nas w określonym kierunku. Mnie doprowadziły do wspierania innych w rozwoju i bycia coachem. Dokąd zaprowadzą Ciebie?

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić najlepsze wrażenia. Możesz zarządzać swoimi preferencjami dotyczącymi wykorzystywania plików cookies. Kontynuując korzystanie z tej witryny, zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności